i...

i#3

i zajmuję miejsce w Pendolino, rozsiadając się niewygodnie, bo jakoś mało miejsca na nogi i w ogóle czuję się jak łyżeczka w za ciasnym bucie, 

i dziewczyna próbuje zająć miejsce przede mną, ale pan ją ubiega i dziewczynie włącza się roszczenie, że niby rości prawo do miejsca, które ma na bilecie, 

i pokazuje dziewczyna bilet panu, a pan jej pokazuje na zasadzie zaufania obopólnego, i razem stwierdzają że mają bilet na to samo miejsce, 

i dziewczyna ustępuje, bo niby mądrzejsza i z fochem przenosi się na miejsce nie zajęte, i przyglądam się tej całej sytuacji i nie wierzę, że takie rzeczy mogą się dziać w usługach Premium, 

i dodatkowo słyszę jak dziewczyna mówi panu, że jak będzie szedł konduktor, to sprawa się wyjaśni i że będziemy widzieć kto ma rację, 

i za Zawierciem idzie konduktor i sprawdza panu bilet i nic nie mówi, i dziewczynie też sprawdza i mówi, że ma nie ważny i że sama anulowała, bo mu się na wyświetlaczu w ustrojstwie wyświetlił komunikat, 

i pojawia się grymas, dąs jakiś na twarzy dziewczyny, że jak to możliwe i takie tam, i konduktor tłumaczy, że to jest jazda na gapę, że opłata = wartość biletu + 160 zeta, 

i dziewczyna zagaduje, że musi sprawdzić w systemie na stronie IC czy ten bilet anulowała i czy może konduktor przyjść we Włoszczowej, bo tam dopiero net działa, 

i przed Włoszczową dziewczyna pakuje mandziur i do drugiego wyjścia się oddala, i cieszę się że biednej się udało, gdy nagle słyszę głośne – Ufałem pani!, 

i dziewczyna pojawia się znów obok mnie w towarzystwie dwóch panów z obsługi pociągu, i straszą dziewczynę, że jak nie znajdzie rozwiązania, to na Zachodniej SOKi będą wzywać, i tak sobie myślę co dalej będzie, bo za pół godziny Zachodnia. 

Pendolino Bogowie osiedla

08.07.2015

Filmy o tematyce śląskiej

Publikacja 10 albumów, które wpłynęły na mój muzyczny gust.

Memuar z czasów zarazy. Lata dwudzieste XXI wieku.

Filmy drogi

Teksty chronione są prawem autorskim. Obsługiwane przez usługę Blogger.