Dialogi słyszane #5

Chorzów, koncówka ulicy Wolności. Mr Hamburger na osiedlu Irys. Siedzę pod parasolem i jem zapiekankę w ten piękny, lipcowy dzień. Obok mnie siedzi ojciec z synkiem. Syn do ojca:
Tata, niy smakuje mi tyn hamburgier.
Co? Niy smakuje ci? A chlyp lubis? Zymby zgubis, to polubis. Pierdolis bułki wolis.  No, jydz. w doma tygo niy mosz!


***

Ostatnia niedziela maja. Pielgrzymka mężczyzn do Piekar Śląskich. Tłum równym tempem zmierza w kierunku Sanktuarium. Z tyłu jednak, ktoś bardzo się śpieszy:
Te, wydupiej ino!
Kaj sie tak spieszysz pieronie? Co na kluski mosz wciepniete?
Chca przelyjź ino, pitej!
Deptej mie dalij, a jo ci byda szychty pisać!


***

Wychodzę z sieni familoka i zapinam kurtkę. Niestety zamek błyskawiczny się zacina i muszę stanąć na moment obok ławki, na której siedzą dwie kobiety, dziwujące się sąsiadowi.
Słyszeliście, sonsiodowi spod trójki sie pogorszyło.
Po jakiymu?
Zabrało go dzisioj pogotowie, bo wyrzigoł dwa litry ropy z krwiom. Godom wom dwa litry!

08.11.2012

Filmy o tematyce śląskiej

Publikacja 10 albumów, które wpłynęły na mój muzyczny gust.

Memuar z czasów zarazy. Lata dwudzieste XXI wieku.

Filmy drogi

Teksty chronione są prawem autorskim. Obsługiwane przez usługę Blogger.