Luźne rączki

Pamiętaj, jak podchodzisz do gościa, to na luzaku, nie na spinie, twoje ręce muszą być luźne, jarzysz? Luźne, całkowicie luźne jakbyś ich nie wycierał po umyciu, tylko strzepywał resztki kropel wody na ziemię; no i musisz szukać kontaktu wzrokowego, cały czas wodzić za jego oczami, tak żeby on niczego nie zauważył; a jak już złapiesz kontakt wzrokowy i przyczepisz do jego twarzy swoje magnetyczne spojrzenie, wtedy znienacka wypłacasz mu boksa na luzie; jarzysz? Pięścią pod brodę albo prosto w oczodół; jak wolisz; najczęściej takie ciosy ogłuszają, no bo jak to tak, śmiejesz się, żartujesz, a tu nagle kielnia w lampę i po wszystkim.

Czasem gdy żal ci gościa, wypłacasz mu plaskacza; plaskacz jest taki, wiesz, na opamiętanie, bo nie wszyscy zaraz zasługują na tęgi wpierdol; a plaskacz najczęściej ustawia delikwenta do pionu, opamiętywuje go i jednocześnie ostrzega, że następny cios będzie mocniejszy.

Wiesz, zawsze możesz trafić na silniejszego, na takiego co chce się bić i co najgorsze, który umie się bić, dlatego w klubie wybierasz największe pizdy, które dominujesz samym groźnym spojrzeniem, no, chłopaku, obetniesz się na pałę, to wszyscy będą się od ciebie odsuwać, za samą łysą głowę dostaniesz respekt. A jak jedna pizda z drugą pobiegną po kolegów, to wtedy wołasz nas i my wjeżdżamy w nich na pełnym pierdolnięciu, czasami nawet nie trzeba używać pięści, wystarczy jak nasza ekipa stanie za tobą i zrobi groźne miny.

Trochę większy problem jest z najebanymi gośćmi, oni coś tam krzyczą, mamroczą pod nosem, ale w końcu odpuszczają; wtedy masz solidną podstawę by wyrzucić ich za drzwi klubu wmawiając, że nie umieją się bawić.

Najgorsi są wypici; alkohol tylko napędza ich agresję; zaczynają grozić i straszyć, że dorwią cię na mieście, najczęściej jednak przechodzi im w ciągu tygodnia i znów pojawiają się w sobotę w klubie, krzywo patrząc się na ciebie.

Niekiedy jednak na serio trzeba się napierdalać, wtedy prosisz gościa na solo i idziesz z nim do bramy, o tam, widzisz, oczywiście nie sam tylko z nami; zanim dojdziesz z nim do tej bramy, powinien wydygać, ale zdarzają się tacy, którzy przychodzą się tylko ponapierdalać; wtedy musisz udowodnić że nadajesz się do naszej ekipy.

To co? Chcesz spróbować jutro wieczorem? Zobaczymy jaki jesteś twardziel. Na początku postawimy cię na door selection, będziesz pomagał koleżance żeby nie dostała po twarzy. Co, nie wiesz co gadać na bramce? Krawaciarzy przytrzymujesz możliwie długo, muszą zrozumieć, że nasz klub nie jest dla byle kogo. Adidasom, pumom i innym trampkom mówisz - w dresach wpuszczamy jutro i nawet na nich nie patrzysz. Z ładnymi laskami nie gadasz w ogóle, zostawiasz to koleżance. Ona się na nich zna, zresztą wiesz, kobiety między sobą dogadują się inaczej i niech tak zostanie. To co? Spotykamy się jutro o dziewiętnastej czy wymiękasz?

Aha, nie powiedziałem ci jeszcze o najebanych dziewczynach. Hmm, są jeszcze gorsze od facetów; prowokują, zaczepiają, pyskują i to przez nie wybuchają różne draki. Uwierz mi, nie ma nic gorszego od pijanej kobiety; nie wpierdolisz takiej, bo będzie ci jej szkoda, trochę mocniej szarpniesz za ramię, to zacznie płakać, zrzucisz ze schodów jak szmatę, to będziesz miał wyrzuty sumienia, że ją zabiłeś. No i jak? Nie przestraszyłeś się? To jutro o dziewiętnastej. Zobaczymy coś za jeden.


luźne rączki - bogowie osiedla

25.08.2017

Teksty chronione są prawem autorskim. Obsługiwane przez usługę Blogger.