Syn

Syn dużo czasu spędza przed lustrem, ale nie jest żadnym narcyzem, po prostu lubi dobrze wyglądać. Szczególną uwagę zwraca na włosy, które z upływem lat trochę zrzedły, by nie powiedzieć, że stały się rzadkie. To pewnie po ojcu albo po dziadku, którzy w jego wieku świecili już łysiną. On jednak jakoś się trzyma. W zasadzie jego włosy trzymają się jeszcze głowy. Co prawda musi je zaczesywać do góry, bo robi mu się gniazdo na czubku, ale i tak wygląda przyzwoicie. Teraz nawet trochę zapuścił. Grzywka mu urosła. Kiedy użyje żelu lub pianki i zarzuci je z czoła do tyłu, przypomina mafioza z Sycylii. Wtedy jest taki, no, dowartościowany. Niestety, kiedy jadę w autobusie i patrzę na niego z góry, bo akurat siedzi niżej, łysina prześwituje. Ostatnio poradziłam mu, żeby może ogolił się na zero, to wtedy nie będzie miał tego wstydliwego problemu. Ale nie, on tego nie zrobi, bo pracuje w banku i taka fryzura mogłaby wpłynąć na stosunki z klientem.

Syn dużo czasu spędza przed lustrem. Za własne pieniądze kupił sobie granatowy garnitur. Taliowany. W banku mają dress-code, więc w dresie raczej nie wyskoczy. Choć ubolewał, że szef nie dofinansował mu odzieży roboczej. Co zrobić. Korpo. Trzeba wyglądać. Dlatego w autobusie zawsze stoi. Nie może przyjść wygnieciony do pracy. Aktówkę elegancko wkłada na błotnik między siedzeniami. I tak godzinę dziennie stoi. Do. I godzinę z powrotem. Z. W sumie dwie. W zimne dni nie założy puchowej kurtki. W płaszczyku popierdala. Oczywiście bez czapki. W najgorsze śniegi jego mokasyny chlupoczą wodą, a przemoczone skarpety powodują chroniczny katar.

Echo i Narcyz - John Williams Waterhouse
Echo i Narcyz - John Williams Waterhouse

Syn dużo czasu spędza przed lustrem. Widocznie chce się podobać żonie. Są już kilka lat po ślubie, a wciąż jeszcze namiętność nimi targa. Jakie to chwalebne i w obecnych czasach już prawie nie spotykane. Syn ogólnie jest czyściochem. Kiedy przychodzi z pracy, bierze prysznic, przed snem też bierze prysznic. Pewnie dlatego, że żona brudnego by go do łóżka nie wpuściła. A rano? Rano specjalnie wstaje wcześniej, żeby pierwszy zająć łazienkę, bo dłużej mu schodzi pluskanie się. Mam trochę obaw, że jego skóra się wyjałowi i przez to zapadnie na jakiś świąd lub inną dermatozę. Kiedy mu o tym powiedziałam, zbeształ mnie niesamowicie. Bo on tak naprawdę już mnie nie słucha. Teraz jej słucha. O! Przyniósł mi te swoje kolorowe pisemka, według których ona każe mu żyć. Przejrzałam je z ciekawości. Straszne bzdury. Więcej obrazków niż treści. Ale skoro to dla mężczyzn, to może i dobrze, że prawie same obrazki. Faceci są wzrokowcami i rzadko który potrafi czytać ze zrozumieniem.

Syn dużo czasu spędza przed lustrem...

27.04.2017

Teksty chronione są prawem autorskim. Obsługiwane przez usługę Blogger.